Pokazywanie postów oznaczonych etykietą metryka Obamy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą metryka Obamy. Pokaż wszystkie posty

8/26/2009

Metryka Obamy

Ostatnio liberalne media, a szczególnie Chris Matthews z Hard Ball i Keith Olbermann z MSNBC atakują i ośmieszają tych, którzy pytają, czy Barack Obama ma prawo być prezydentem Stanów Zjednoczonych.


Niedawno liberalny dziennikarz zadał interesujące pytanie, dlaczego te „atakujące psy” idą za każdym, kto zadaje to pytanie. Dziennikarz zwrócił uwagę na fakt, że media prawie w ogóle nie poświęcały temu problemowi uwagi w czasie wyborów 2008, mimo że senator Hillary Clinton podjęła ten temat i demokratyczny aktywista Phil Berg wystąpił z pozwem sądowym w tym temacie. Więc spytał: „dlaczego teraz?”

Pytanie, czy Obama ma prawo być prezydentem Stanów Zjednoczonych, staje się sprawą narodową. Według aktualnych ankiet, ponad połowa ankietowanych wie o problemie i ponad 40% chce, żeby ten problem został rozwiązany. W rezultacie, te „atakujące psy” przystąpiły do ataku w nadziei na zdyskredytowanie, zdemoralizowanie lub zniszczenie każdego, kto zada to pytanie.

Niedawny atak na Lou Dobbsa: Lou Dobbs oświadczył, że NIE wierzy w twierdzenia, że Obama nie ma prawa być prezydentem U.S. Ale ZAPYTAŁ, dlaczego Obama nie ujawnił swego właściwego aktu urodzenia. Miał też w swoim programie gości, którzy podważali legalność prezydentury Obamy. Ale „atakujące psy” w mediach i radykalne grupy jak Southern Poverty Law Center, nie będą tolerowały ŻADNEGO wolnego słowa na ten temat.

Każdy, kto podważa legalność prezydentury Obamy, nawet jeśli w niewinny sposób sugeruje, żeby ujawnił swoją metrykę urodzenia, żeby zakończyć tę sprawę, jest natychmiast i wściekle atakowany.

CNN posunęła się nawet do tego, że stwierdziła, że akt urodzenia Obamy został zniszczony w 2001 r., tym samym nazywając przedstawicieli rządu Hawajów – którzy twierdzą, że widzieli go – kłamcami.

Te „atakujące psy” posuwają się do wszystkiego. Nie zależy im na prawdzie. Obojętne jest im, co takie ataki na wolne słowo przynoszą narodowi. Nie dbają o szkody czynione naszej konstytucji, jeśli Obama nie ma prawa być prezydentem Stanów Zjednoczonych.

Jedyne, co musi Obama zrobić, jest pokazanie oryginalnego świadectwa urodzenia ekspertom. Dopóki tego nie zrobi, problem nie będzie rozwiązany, bez względu na to, jak daleko posuną się „atakujące psy” w stosunku do każdego, kto OŚMIELI się ruszyć ten problem.

Barakck Obama wydał ponad milion dolarów, żeby ukryć swoje autentyczne dokumenty. Nie chodzi tu tylko o metrykę. Więcej można znaleźć tutaj.

Co Obama próbuje ukryć? Czego się obawia? Dlaczego nie pokaże dokumentów, żeby udowodnić, że jest naturalnie urodzonym obywatelem, a więc kwalifikuje się na stanowisko prezydenta?

Ewidencja, że Barack Hussein Obama urodził się w Afryce – nie na Hawajach, jak twierdzi – i dlatego nie może być prezydentem Stanów Zjednoczonych, jest przytłaczająca:

Po pierwsze, odmowa Obamy pokazania aktu urodzenia. Jeśli nie ma nic do ukrycia, co zyskuje poprzez ukrywanie przed prasą metryki urodzenia?

Po drugie, stwierdzenie przyrodniej siostry Obamy, Mai Soetoro-Ng, że Obama urodził się w konkretnym szpitalu na Hawajach, a kilka lat później stwierdzenie, że był to inny szpital.

Po trzecie, wzniesienie muru przez Obamę wokół jego babci, Madelyn Dunhan, odcinając dostęp do jedynej osoby, wtedy jeszcze żyjącej, która byłaby obecna, jeśli faktycznie urodził się na Hawajach.

Po czwarte, wstawienie strażników w obu szpitalach w Honolulu wspomnianych przez Soetoro-Ng, żeby nie dopuścić do odkrycia prawdy przez prasę o świadectwie urodzenia.

Po piąte, nagrana rozmowa z babką jego matki, która twierdzi, że była obecna przy jego narodzinach w ... coś, co dzisiaj nazywa się Kenią!

Po szóste, „świadectwo urodzenia” zamieszczone na internetowych stronach. Obama urodził się w 1961 r., długo przed laserowymi drukarkami i biurowymi komputerami. Jego oryginalna metryka byłaby napisana na zwykłej maszynie do pisania ... a nie jak laserowa „kopia” udająca prawdziwą.

Barack Obama musi odpowiedzieć, dlaczego ukrywa prawdę przed amerykańskim narodem o swoim prawie do prezydentury!

7/22/2009

Amerykański żołnierz odmawia wyjazdu do Iraku, mówiąc, że Obama nie urodził się w Ameryce

Kwestia miejsca urodzenia Obamy nie została rozwiązana, mimo że kampania Obamy zamieściła na Internecie świadectwo urodzenia Obamy na Hawajach. Świadectwo to jest na druku, który nie jest uznawanym przez władze na Hawajach dokumentem.

Wśród wątpiących jest konserwatywny polityk Alan Keyes, który wprowadził sprawę o miejscu urodzenia prezydenta do sądu. Keyes wierzy, że Obama nie jest „naturalnie urodzonym obywatelem”, a więc nie ma według Konstytucji prawa do stanowiska prezydenta.

Stefan Frederick Cook, rezerwista z Florydy, po powołaniu go do jednostki wojskowej w Afganistatnie odmówił, bazując na tym argumencie. Adwokat Cooka, Orly Taitz, który również kwestionuje prawo Obamy do prezydentury w innych sądach, odwołał się w fedarlnym sądzie od powołania do wojska, domagając się tymczasowego powstrzymania rozkazu i dla swojego klienta uznania, że jest to sprzeczne z jego sumieniem.

Cook sprzeciwia się, ponieważ Obama nie jest w rzeczywistości prezydentem (a więc i głównym dowódcą wojskowym), czyli „łamałby międzynarodowe prawo, angażując się w militarne akcje poza granicami USA pod dowódctwem tego prezydenta ... równocześnie narażając się na możliwe oskarżenie jako wojennego kryminalisty poprzez wypełnianie obowiązków”.

6/19/2009

List do rzecznika Roberta Gibbsa w sprawie metryki Obamy - Runda II

19 czerwca, 2009
John D. Hemenway, Esq

Mr. Robert Gibbs;
White House Press Secretary
The White House
Washington, D.C. 20001

(zarządano potwierdzenia odbioru)

Szanowny Panie Gibbs,

11 czerwca, w czasie szeroko transmitowanej audycji radiowej z ok. 20 milionów słuchaczy, Rush Limbaugh powtórzył przynajmniej sześć razy, że Barrack Obama i Bóg mają jedną wspólną rzecz: ani Bóg, ani Obama nie mają metryki urodzenia!

Nie odpowiedział Pan na mój list z 3 czerwca, 2009, na ten sam temat, z załącznikiem kopii mojego listu do Ruperta Murdocha, mego szkolnego kolegi z Worcester College, University of Oxford. Te listy i żart Rusha Limbaugh o odmowie Obamy ujawnienia szczegółów dotyczących jego narodzin dotyczą Artykułu II, Sekcja 1 Konstytucji Stanów Zjednoczonych. Ten przepis wymaga żeby Prezydent był "naturalnie urodzonym" obywatelem.

Każdy znający Konstytucję albo każdy, kto czyta te listy będzie przerażony Pańską pogardliwą reakcją na pytania zamieszczone przez Lestera Kinsolvinga z World Net Daily. Następnie wykazał się Pan ignorancją Konstytucji stwierdzając tydzień później, że jesteśmy związani z demokracją! Stany Zjednoczone Ameryki są republiką. Zapytany, co zostało stworzone podczas sekretnych sesji przez ojców-założycieli, Benjamin Franklin odpowiedział: "Republika, proszę pani, jeśli może to pani przyjąć!" Pańskie akcje, Barack Obama, nieodpowiedzialni sędziowie i różni wysoko postawieni oficjele niszczą tę Konstytucję.

Szczerze, Panie Gibbs, kłamał Pan przed Kinsolvingiem 27 maja, 2009, gdy powiedział Pan, że "... świadectwo urodzenia prezydenta jest na Internecie". Celowo wprowadza Pan w błąd ludzi, którzy wierzą, że Hawaiian Certification of Live Birth (COLB) jest tym samym,. co standardowa metryka urodzenia z nazwą szpitala i podpisem lekarza. Jest Pan rzecznikiem administracji, który wielokrotnie podkreślał, że to będzie widoczne i dostępne. Pomagając w tym głównym fałszerstwie dotyczącym Certification of Live Birth (COLB) "online", osobiście może być Pan oskarżony o pomoc w kryminalnym oszustwie.

Certyfikat COLB zamieszczony na Internecie przez agentów dla Obamy został uznany za oszustwo przez specjalistów dokładnie zaznajomionych z dokumentacją produkowaną przez Hawaii's Department of Home Lands. Taki dokument nie byłby akceptowany, żeby uzyskać prawo jazdy w większości stanów Ameryki po prostu dlatego, że nie jest to metryka urodzenia.

Niedawno hawajscy oficjele przyłączyli się do oficjeli Białego Domu, żeby ukryć wszelkie zapisy każdego rodzaju, które mogą rzucić światło na właściwe miejsce urodzenia Obamy. Takie ukrywanie faktów spowodowało rezygnację Prezydenta Richarda Nixona. Podobne kłamstwa (pod przysięgą) doprowadziły do postawienia w stan oskarżenia Prezydenta Clintona. Dlaczego osłania Pan Baracka Husseina Obamę (aka Soetoro)? Czy wierzy Pan, że został Pan zaprzysiężony jako amerykański oficjał, żeby kłamać w takich sprawach?

Dosłowna transkrypcja Pańskich rażących kłamst została zamieszczona w wielu publicznych miejscach. Stwierdzono, że cały prasowy oddział Białego Domu śmiał się, podążając za Panem, gdy odrzucił Pan prawidłowe i poszukujące pytanie Lesa Kinsolvinga.

Inteligentne pytanie Lestera Kinsolvinga nie było śmieszne dla Pana i prasy Białego Domu. Jego pytanie dotyczyło fundamentalnego zagadnienia, czy Obama kiedykolwiek spełniał konstytucyjne warunki biura Prezydenta Stanów Zjednoczonych Ameryki. Stanowisko Prezydenta jest jedynym biurem wymagającym naturalnego urodzenia się obywatela.

W moim liście do Ruperta Murdocha odnotowałem, że prawie milion dolarów wydano, żeby ukryć dane dotyczące urodzin i szkół Obamy. Po otrzymaniu tego listu Fox News Murdocha pierwszy raz mówił o tej sprawie. Teraz zajął się tym Rush Limbaugh i doniósł (w swój unikalny sposób) tę krytycznie konstytucyjną sprawę. Dla każdej osoby znającej podstawowe fakty jest oczywiste, że Obama ukrywa coś osobistego, co chce silnie ukryć.

Taśma jego przemowy z 6 kwietnia, 2008, San Francisco, odkrywa, że Obama podróżował do Indonezji i Pakistanu w 1981. Wtedy Department of State nie zalecał podróżowania do tej części świata amerykańskich obywateli. Jakiego paszportu używał Obama, żeby podjąć taką podróż? Czy był to indonezyjski - albo brytyjski? Albo podróżował jako bezpaństwowiec? Dokładnie, kim są rodzice Obamy?

Ambasador Kenii przyznał raz, że Obama urodził się w Kenii, tak więc może mieć prawo do brytyjskiego paszportu. Babka Obamy zgadza się co do miejsca urodzenia Obamy i stwierdziła, że była obecna przy jego narodzinach w Kenii. Dlaczego żaden szpital na Hawajach nie przyznaje, że Obama urodził się na jego terenie? Żeby chodzić do szkoły w Indonezji (co robił Obama w czasie drugiego małżeństwa jego matki), trzeba być obywatelem Indonezji. W jaki więc sposób Obama gwarantuje swoje prawo do amerykańskiego obywatelstwa?

Naród ma prawo znać takie osobiste szczegóły o lokatorze Białego Domu - jest to kwestia konstytucyjnego prawa. Jak powiedziałem i powtórzę jeszcze raz tutaj, okłamał Pan Lesa Kinsolvinga 27 maja. Kiedy Biały Dom zaprezentuje ewidencję detali Obamy (Soetoro'a) urodzin, którą można sprawdzić - skieruje jego ekipę do ukazania kopii jego danych, demonstrując erę jawności, którą przyrzekł amerykańskim ludziom? Miliony głosujących Amerykanów chcą szybkiej odpowiedzi na to pytanie. Będą nalegać, żeby Konstytucja Stanów Zjednoczonych była szanowana i przestrzegana.

Z poważaniem,

John D. Hemenway

cc: Lester Kinsolving, Rupert (poprzez e-mail)

Możesz to znaleźć na http://www.familysecuritymatters.org/publications/id.3538/pub_detail.asp

List do rzecznika Roberta Gibbsa w sprawie metryki urodzenia Obamy

4 czerwca, 2009
John D. Hemenway, Esq.

Poniższy list został napisany przez Johna D. Hemenway'a, Esq. i został wysłany listem poleconem do rzecznika Białego Domu Roberta Gibbsa.

Mr. Robert Gibbs
White House Press Secretary
The White House
1600 Pennsylvania Avenue, NW
Washington, DC 20500

2 czerwca, 2009

Szanowny Panie Gibbs:

W załączeniu kopia mojego aktualnego listu do byłego szkolnego kolegi z Worcester College przy Uniwersytecie Oxford, Ruperta Murdocha, dotyczącego prawa Obamy, zgodnie z prawem konstytucyjnym o wymogach "naturalnego" obywatelstwa. Wielu ludzi zastanawia się, dlaczego główne media, wliczając FOX, w większości zignorowały tę kontrowersję. Pańska odpowiedź na to pytanie, zamieszczona w zeszłym tygodniu przez Lestera Kinsolvinga z World Net Daily, nie była szczera.

Proszę odpowiedzieć na następujące pięć podstawowych pytań setkom tysięcy petentom proszącym Baracka Obamę, aka Barry Soetoro, żeby ujawnił swoją aktualną metrykę urodzenia, nie problematyczny "Certification of Live Birth" (COLB) i wielu innym Amerykanom, którzy coraz częściej pytają, czy zostali ofiarami oszustwa popełnionego przez polityczną kampanię, a wspomaganą i nakłanianą przez stronniczą prasę i niekompetentnych sędziów:

1) Czy przyjmie Pan do wiadomości, że Obama wydał setki tysięcy dolarów na legalne opłaty, żeby zapieczętować WSZYSTKIE dotyczące go dane (metryka, dane akademickie, paszportowe), które by udowodniły jego prawo do urzędu Prezydenta? Dlaczego Obama miałby płacić tak ogromny rachunek, gdyby nie miał nic do ukrycia i jego dane były prawdziwe?

2) Czy wytłumaczy Pan, dlaczego ogół powinien akceptować internetowy COLB jako dowód urodzenia, który nie byłby zaakceptowany, żeby uzyskać prawo jazdy w większości stanów Ameryki (lub grać w little league, jak to podkreślił Reprezentant Bill Posey w przedstawianiu prawa o wymogu udowodnienia obywatelstwa przez przyszłych kandydatów na Prezydenta), zamiast rzeczywistej kopii metryki urodzenia (z nazwą szpitala i podpisem lekarza, czego nie ma na COLB), którą Prezydent mógłby zamówić w dowolnym czasie z opłatą ok. $12?

3) Może Pan miał na myśli "wstawimy to online" w koncepcie "królewskie my", albo osobiście był Pan zaangażowany w wstawienie online problematycznego COB? Czy przyzna Pan, że Certification of Live Birth (COLB) jest zapisem urodzenia nie używanym nawet przez Hawaje, żeby ustalić etniczną indentyfikację - że wymagają on właściwego Certificate of Live Birth, a NIE COLB? Dokładne słowa agencji State of Hawaii's Department of Home Lands:

"Żeby załatwić twoje podanie, DHHL wykorzystuje informacje, które można znaleźć na oryginalnym Świadectwie Urodzenia, które jest albo czarne, albo zielone. Jest to bardziej kompletny zapis twojego urodzenia niż Certification of Live Birth (wydruk z komputera). Załączenie orginalnego Świadectwa Urodzenia zaoszczędzi ci czas i pieniądze, gdyż świadectwa wygenerowane przez komputer wymagają dodatkowej weryfikacji przez DHHL". Czy amerykański naród powinien akceptować mniejsze standardy dowodu dla kandydata na Prezydenta niż aplikanci Hawaii's Department of Home Lands?

4) Czy przyzna Pan, że Sun Yat-sen, urodzony w Chinach, otrzymał COLB? Sun Yat-sen, był cesarz Chin, urodził się 12 listopada 1866 w Cuiheng, Chiny, ale miał hawajską metrykę i był oficjalnie obywatelem USA. Tekst na hawajskiej metryce Sun Yat-sena stwierdza, że, jako dorosły, "wystąpił o metrykę urodzenia" i że ewidencja dostarczona przez świadków potwierdza, że urodził się na Wyspach Hawaje. Może ten przykład pokaże, że COLB jest nie bez skazy dowodem statusu "naturalnego urodzenia", dlatego Hawaje wymagają Certificate of Live Birth.

5) Czy przyjmie Pan do wiadomości, że babka Baracka Obamy ze strony ojca, Sarah Hussein Obama (na podstawie stwierdzenia biskupa McRae/Anabaptist Churches of North America), twierdzi, że urodził się w Kenii i że była obecna przy jego porodzie, i przyzna Pan, że ambasador Kenii w USA, Peter Ogego, w wywiadzie dla radia w listopadzie 2008, potwierdził, że Obama urodził się w Kenii i jego miejsce urodzenia jest tam dobrze znane?

Czekam na Pańską szybką reakcję. Biuro Prezydenta Stanów Zjednoczonych jest najważniejszym politycznym biurem w świecie. Pozycja wymaga wiary i zaufania w amerykańskie wybory. Cyniczne ignorowanie poważnych żądań, żeby uwierzytelnić tego Prezydenta pokazuje pogardę dla narodu i Konstytucji. Pan Obama może zakończyć tę kontrowersję natychmiast - i powinien, ujawniając publiczności i mediom zapisy swego urodzenia, żeby sprawdzić je w jakichkolwiek sądach przez ekspertów.

Rozkoszowałbym się możliwością zaangażowania się w publiczną debatę z kimkolwiek z administracji Obamy lub przedstawicielem jego prawnej ekipy, koncentrującą się na COLB, dużą formą lub "skróconą" świadectwa urodzenia i nad innymi pytaniami (podróż Obamy do Pakistanu w 1981 i podobne dyskusje na temat jego rejestracji do Selective Service), wszystko to, co rozpaliło tę debatę i wzmocniło wiarę w podejrzenia, że Obama, wbrew twierdzeniom jego kampanii, urodził się w Kenii, tak więc konstytucyjnie nie ma prawa służyć jako Prezydent.

John D. Hemenway, Esq.

John D. Hemenway, Esq. jest weteranem II Wojny Światowej, absolwentem Naval Academy i uczonym Rhodes.

Możesz to znaleźć na http://www.familysecuritymatters.org/publications/id.3389/pub_detail.asp