Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Barack Obama. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Barack Obama. Pokaż wszystkie posty

6/29/2010

Zimna Wojna wraca...

W Stanach Zjednoczonych zatrzymano dziesięć osób, uznanych za domniemanych agentów rosyjskiego wywiadu - poinformowało ministerstwo sprawiedliwości USA.

Osiem spośród dziesięciu zatrzymanych zostało aresztowanych w niedzielę, jako "osoby prowadzące zakonspirowaną, długoterminową" akcję wywiadowczą na rzecz rządu Rosji - podaje agencja AP.  Mieli penetrować kręgi polityków.

Dwie kolejne osoby zatrzymano w poniedziałek pod zarzutem uczestniczenia w tym samym programie wywiadowczym prowadzonym na terenie USA.

Agencja AFP podaje jednak, że w sumie do poniedziałku zatrzymano 11 osób zamieszkałych w stanach: New Jersey, Wirginia, Massachusetts i Nowy Jork.

W stanie Now Jork wniesiono już sprawy przeciw domniemanym agentom.  Dziewięć osób jest oskarżonych o udział w spisku oraz pranie pieniędzy.

Za szpiegostwo na rzecz obcego kraju grozi do pięciu lat więzienia.  Maksymalny wyrok za pranie pieniędzy to 20 lat więzienia.  Według agencji AFP aresztowani podawali się za obywateli amerykańskich, kanadyjskich lub peruwiańskich.
1010wins.com


Incydent ten, według przedstawiciela Białego Domu, nie powinien mieć większego znaczenia w stosunkach amerykańsko-rosyjskich.  Znając słabość naszego prezydenta do Moskwy, chyba tak będzie.



6/23/2010

List otwarty aktora Jona Voighta do Prezydenta Obamy


22 czerwca, 2010





Prezydent Obama:


Będzie Pan pierwszym amerykańskim prezydentem, który okłamał żydowski naród, jak również amerykański naród, gdy powiedział Pan, że będzie bronił Izrael, jedyne demokratyczne państwo na Bliskim Wschodzie, przed wszystkimi jego nieprzyjaciółmi. Postąpił Pan dokładnie na odwrót. Prowadził Pan propagandę przeciwko Izraelowi dopóki nie zaczął wyglądać jak wróg wszystkich – i to rozeszło się po całym świecie. Szkodzi Pan Izraelowi i promuje Pan antysemityzm na świecie.

Zrobił Pan to ludziom, którzy dali światu 10 Przykazań i większość przepisów prawnych, według których żyjemy dzisiaj. Naród żydowski dał światu największych naukowców i filozofów, lekarstwa na wiele chorób, a teraz gra Pan bardzo niebezpieczną grę, żeby wyglądać jak prawdziwy męczennik wobec tego, co Pan widzi i mówi słabszym. Ale słabsi, których Pan broni, są mordercami i kryminalistami, którzy chcą Izrael wyeliminować.

Sprowadził Pan do Arizony wojnę domową, jeszcze raz broniąc kryminalistów i nielegalnych i tworząc dla dobrych, lojalnych, przestrzegających prawo obywateli krach. Pańskie zniszczenia tego kraju mogą być nigdy nie usunięte i my możemy nigdy tego nie odzyskać. Modlę się do Boga, żeby Pana zatrzymał i mam nadzieję, że ludzie w tym wspaniałym kraju zdają sobie sprawę, że Pański program nie służy udoskonaleniu ludzkości, ale ulepszeniu Pańskiej polityki.

Z całym sercem i głęboką troską o Amerykę i Izrael,

Jon Voight

Oryginał

3/06/2010

NIECH PAN ZMĘŻNIEJE!


Rush Limbaugh: Mój list do Prezydenta Obamy



Po widowisku Obamy napisałem list do Prezydenta, który chciałbym zachować na wieki:

Panie Obama,

Uważam, że jest już czas, żebyśmy serdecznie porozmawiali. Proszę mi pozwolić być ojcem, którego Pan nigdy nie miał lub nigdy naprawdę znał, ponieważ potrzebuje Pan pewnych wskazówek. Czas już zmężnieć. Czas wydorośleć.

Bycie Prezydentem jest wielką pracą. Jest wielką odpowiedzialnością. Pan chciał tej pozycji, Barack. Prowadził Pan o nią kampanię. Powiedział Pan społeczeństwu, żeby Panu zaufało i ono Pana wybrało. Jest Pan teraz Prezydentem najwspanialszego kraju, jaki kiedykolwiek znała ludzkość – ale Pan zachowuje się tak, jakby to wszystko przyszło do Pana, jakby Pan na to zasługiwał, jakby Pan był Mesjaszem, jakby Pan był lepszy niż ludzie, którym powinien Pan służyć. Nie toleruje Pan debaty lub różnicy poglądów.

Prezydent nie działa w ten sposób. Mamy Konstytucję; mamy czeki i balanse; mamy separację od władzy; mamy stany – i przede wszystkim, mamy ludzi.

To jest republika reprezentantów, Barack, a nie bananowa republika. I proszę mi pozwolić przypomnieć Panu: Karol Marks i Saul Alinsky nie są naszym Ojcami-Założycielami. To jest naród budowany na indywidualnej wolności, wolnym rynku i wierze. Ale Pan domaga się wierności innemu systemowi wierzeń, systemowi, który niszczy indywidualną inicjatywę i wolną wolę.

Pan pomieszał wszystko. Już czas przestać się oszukiwać i czas przestać winić innych. Najwyższy czas, żeby Pan wszedł do biura, o które Pan walczył i które Pan osiągnął. Czas przejąć obowiązki Prezydenta, a nie udawać, że się nim jest.

• Doprowadził Pan dług narodowy na skraj przepaści. Pan obowiązkiem jest to naprawić. Teraz. Albo nasi młodzi ludzie nie będą mieli przyszłości.

• Mylił się Pan dając terrorystom konstytucyjne prawa. Pan, Panie Prezydencie, naraża bezpieczeństwo tego narodu. Teraz niech Pan to naprawi! Niech Pan zmieni kurs i wyśle terrorystów z powrotem do Guantanamo Bay, gdzie jest ich miejsce.

• Nie ma Pan racji, nacjonalizując kolejne gałęzie przemysłu, od samochodów po banki. Niszczy Pan konkurencję i miejsca pracy. Musi Pan przestać to, co Pan robi, zanim następne miliony rodzin zbankrutują z powodu Pańskiwej błędnej polityki.

• Niech Pan przestanie oskarżać Busha. Pańskie stałe zabijanie charakterystyki swoich poprzedników źle się odbija na Pańskiej własnej charakterystyce. Pojawia się Pan skowyczący, niepewny, niedojrzały. Niech Pan przestanie! George W. Bush już nie jest Prezydentem. Niech Pan stanie na swoich własnych dwóch nogach. Niech Pan broni własnych decyzji lub zmieni je.

Poza tym, Pańskie ataki na Busha są nieuczciwe. Niech Panu przypomnę, Barack: jako Senator, głosował Pan za każdym wydatkiem, jaki Pan widział. Jednym z powodów, dla których Bush proponował wszystkie te wydatki, była „dwupartyjność”, próbował pogodzić się z ludźmi jak Pan. Czy widzi Pan, do czego go to doprowadziło? Chce Pan jedynie poniżać człowieka, który już dawno odszedł – ale jest Pan w każdym calu winien wymykającym się spod kontroli, szalonym wydatkom, na które się Pan uskarża, gdyż Pan na nie głosował. A teraz dodał Pan do nich biliony.

Barack, nie jak większość Prezydentów, ma Pan do czynienia z super większością kolegów demokratów w obu izbach Kongresu. Zadziwia mnie, że, z tym całym gadaniem o Pańskiej zdolności przekonywania i komunikowania się, nie potrafi Pan utrzymać razem nawet członków własnej partii. Czy to jest też wina Busha? Czy winą banków, firm ubezpieczeniowych, czy lobbystów jest to, że nie potrafi Pan utrzymać własnej Partii Demokratycznej zjednoczonej? Lub czy jest to problem z Pańskim przywództwem?

Jest to to ostatnie, Panie Prezydencie. Pan nie jest przywódzcą. Jest Pan agitatorem i organizatorem społeczności. To jest Pan: coś Pan źle robi.

Ludziom w Virginii nie podoba się to, co Pan robi. Ludziom w New Jersey nie podoba się to, co Pan robi. Ludziom w Massachusetts to się nie podoba. Ludziom w całym kraju to się nie podoba, ponieważ mają możliwośc informowania się poza Pańskim sykofanckim prasowym korpusem i to robią. Członkom Pańskiej własnej większości rządzącej nie podoba się to, co Pan robi. Wymaga to pewnych autorefleksji, pewnych rozważań.

Pierwszy raz w Pańskim życiu nie ma nikogo, kto by przesłonił Pańskie błędy. Nie ma nikogo, kto by dał Panu A, gdy naprawdę zasługuje Pan na C lub D. Nie ma nikogo, kto by przepisał patetyczny przegląd prawnej zasady, żeby wyglądał jak Pański. Czy zdaje sobie Pan, Panie Prezydencie, sprawę z tego, że nie jest Pan tak fajny, jak Pan myśli? Czy zdaje Pan sobie sprawę, że psuje Pan wszystko? Czy zdaje Pan sobie sprawę, że musi Pan się wiele nauczyć i że musi Pan wziąć pod uwagę własne możliwości?

Wydaje się, że ma Pan wielu wrogów, przynajmniej w Pańskiej świadomości. Częściowa lista zawiera Fox News, firmy ubezpieczeniowe, banki, przedsiębiorstwa naftowe, „grupy szczególnych interesów”, Sąd Najwyższy, republikanie, gospodarze programów telewizyjnych, dyrektorzy, każdy, kto zarabia ponad $250.000 rocznie, firmy pożyczkowe, firmy kart kredytowych – można tak wyliczać i wyliczać. Ma Pan najdłuższą listę wrogów spośród wszystkich, których znam.

Ci ludzie nie są Pańskimi wrogami, Barack. Są oni Amerykanami. Są częścią tego, co czyni ten kraj. Nie może Pan się wspinać do wielkości w żadnej skali, nawet retorycznej. Niczego nie dał Pan temu krajowi. Pan zabiera mu. Wyrządza Pan szkody.

Tym nie mniej, jak tyran, chodzi Pan dookoła grożąc ludziom, dzięki którym ten kraj działa, mówiąc 28 stycznia: „Nie chcę postawy ‘jeśli Obama przegra, to my wygramy’”. Pan nie chce tej postawy? Pan nie ma prawa kontrolować postaw Amerykanów. Grozi Pan każdemu, kto się z Panem nie zgadza. Próbuje Pan ich zniechęcać. Smaruje ich Pan.

Ale to nie jest to, co robią Prezydenci. Ma Pan przewodniczyć, nie poprzez grożenie udziom, ale przez zachęcanie ich, obejmowanie ich, dziękowanie im, inspirowanie ich. Co gorsza, wydaje się, że nie docenia Pan wielkości tego narodu! Sposób, w jaki edukowano Pana o tym kraju jest boleśnie oczywisty. Pan uważa, że jest on winny i niesprawiedliwy. Wierzy Pan, że Ameryka powinna być zburzona, żeby Pan mógł ją odbudować.

Ale został Pan wybrany na Prezydenta, nie na dyktatora. Musi Pan operować w ramach Konstytucji – bez względu na to, jak bardzo się ona Panu nie podoba. Nie jest Pan ponad prawem i nie jest Pan ponad ludźmi. Został Pan wybrany, żeby służyć ludzion, a nie dyktować im. Jest Pan na naszych usługach; nie należymy do Pana.

Wątpię, czy ten mały wykład odniesie skutek, szczególnie gdy się weźmie pod uwagę występ, w którym użył Pan słowa „ja” 96 razy w ciągu 70 minut. Ale jeśli Pan prawdziwie chce zrozumieć swój własny naród, wzięcie sobie tego listu do serca może przynieść Panu jakiś pożytek.

2/10/2010

“Pomyłki” Obamy

5 stycznia, 11 dni po próbie wysadzenia samolotu Northwest Airlines przez Farouka Abdulmutallaba, prezydent Obama spotkał się w Białym Domu z kierownictwem bezpieczeństwa. „To była pomyłka, która mogła być katastrofalna”, powiedział szefom. „Uniknęliśmy kuli, ale z ledwością... nie dlatego, że system sprawdził się i tego nie można zaakceptować. Nie będę tego tolerował.” (I następnie natychmiast przeszedł do swojego obwiniania Busha.)


Pomyłka? Pomyłka to wypadek, coś, co może przytrafić się każdemu. Po popełnieniu pomyłki mówisz „Przepraszam”. Wpuszczenie terrorysty do samolotu przylatującego do USA nie jest pomyłką – jest ogromnym zaniedbaniem. Jest skutkiem celowej zmiany systemu wprowadzonego po 11 września, mającego na celu obronę kraju na luźniejsze systemy.

Czy administracja Obamy poczuwa się do odpowiedzialności? Oczywiście nie. Obama obwinia „system:. To jest jego system, ale Obama jest znany z tego, że nie zaatakuje nikogo za udaremniony atak. Nikogo nie uczyni odpowiedzialnym – chyba że znajdzie kogoś zatrudnionego przez Busha - gdyż to by się źle odbiło... na nim samym. Jest to jeszcze jeden objaw czystego narcyzmu. Nikogo nie obwinia, bo nie chce sam odpowiadać.

 Jeśli terrorysta był „pomyłką”, to mam następujące pytania:
  • Czy sądzenie organizatora ataku na WTC 11 września 2001, Khalida Sheikja Mohammeda i jego dwóch współwięźniów w Nowym Jorku z pełnymi konstytucyjnymi prawami jest pomyłką?
  • Czy danie terroryście Faroukowi Abdulmutallabowi, który nie jest obywatelem tego kraju, pełnych konstytucyjnych praw wojennego działania jest pomyłką?
  • Czy terrorystyczny atak w Fort Hood – przez radykalnego muzułmanina z terrorystycznymi powiązaniami (który tylko dzięki politycznej poprawności nie był aresztowany) był pomyłką?
  • Czy bycie surowszym wobec Izraela niż Iranu jest pomyłką?
  • Czy przepraszanie muzułmańskiego świata jest pomyłką?
  • Czy plan wysłania 90 terrorystów z Guantanamo Bay do Jemenu jest pomyłką?
  • Czy danie Interpolowi immunitetu przed amerykańskim prawem jest pomyłką?
  • Czy przeznaczenie majątku CIA i szpiegowskich satelitów do szukania oznak globalnego ocieplenia jest pomyłką?
  • A co ze zwolnieniem złapanych terrorystów Al Qaeda z Gitmo, żeby mogli a) przejść przez amerykański system sądowy lub b) wrócić na pole walki – czy to jest pomyłka?
  • Czy dawanie złapanym terrorystom adwokatów i możliwości ugody zamiast surowych kar jest pomyłką?
  • Czy określanie ataków terrorystycznych jako przestępstw spowodowanych przez „pojedynczych ekstremistów” lub „ofiary stresu” jest pomyłką?
  • Czy paraliżowanie CIA przez karanie agentów (którzy, jak się mówi, nie przeczytali terrorystom formułki ich „praw”) jest pomyłką?
  • Gdy milionom bitych, więzionych, a nawet zabijanych Irańczyków za protest przeciwko fałszowanym wyborom odmówiono uznania ich prawa obrony wolności, czy to jest pomyłka?
  • Czy odrzucenie amerykańskiego głównego systemu obronnego w Europie jest pomyłką?
  • Czy pozwalanie Iranowi i Północnej Korei na tworzenie broni nuklearnej jest pomyłką?
  • Czy kłanianie się przed królem Arabii Saudyjskiej i przed cesarzem Japonii jest pomyłką?
  • Czy przepraszanie świata, wielokrotnie i często, za przypuszczalne winy Stanów Zjednoczonych jest pomyłką? 
  • Czy negocjacje i umowy za kupione i płacone głosy w wyborach za zamkniętymi drzwiami, zamiast obiecanej transparentności, są pomyłką?
  • Czy nie dotrzymanie obietnicy w kampanii wyborczej o transmisji obrad w sprawie Obamacare na kanale C-SPAN jest pomyłką?
  • Czy nie dotrzymanie obietnic „opublikowania ustaw 5 dni wcześniej na internecie” lub „żadni lobbyści nie będą pracowali w moim Białym Domu” jest pomyłką?
  • Czy stworzenie dwu-biliardowego marnotrastwa, zwanego TARP i „stimulus” jest pomyłką? 
  • A co z tym wszystkim, co zrobiono z amerykańską ekonomią, od karzących rosnących podatków, do cap-and-trade i niezliczonych przepisów, czego wynikiem jest bezrobocie sięgające 17% - czy to jest pomyłka?
  • A co z przejęciem przemysłu samochodowego i sektora finansowego – czy to jest pomyłka?

 I tak dalej, i tak dalej.

 Wszystko to jest zamierzone. Wszystko jest celowe – wliczając 17-procentowe bezrobocie.

 Zwycięstwo Scotta Browna w Massachussetts? To była pomyłka Obamy. I to wspaniała, dla amerykańskiego narodu.

11/11/2009

Murdoch: Glenn Beck ma rację, że Obama jest rasistą

W wywiadzie ze swoim własnym Sky News Australia, News Corp., szef Rupert Murdoch powiedział, że zgadza się z poglądem Glenna Becka, że prezydent Obama miał rasistowskie komentarze.

„Miał bardzo rasistowski komentarz o czarnych i białych itd., choć w swojej kampanii powiedział, że jest kompletnie ponad tym”, powiedział w wywiadzie Murdoch. „I że to było coś, co może nie powinno być powiedziane o prezydencie. Jeśli właściwie zrozumiesz, o czym on (Beck) mówił, miał rację.”

Po areszcie w lipcu bliskiego przyjaciela Obamy, akademika Henry’ego Louisa Gatesa, przez białego oficera policji, Beck skomentował, że zamiast pozwolić faktom mówić za siebie, Obama natychmiast zinterpretował motywy policjanta.

„Ten prezydent wyeksponował się, tak sądzę, wielokrotnie jako ktoś, kto ma głęboką nienawiść do białych ludzi lub kultury białlych”, powiedział Beck. „Nie wiem, co to jest.”

„Nie mówię, że on nie lubi białych ludzi”, powiedział Beck. „Mówię, że ma problem. Ma on, wierzę, że ten facet jest rasistą.”

W środę rzecznik News Corp. podkreślił, że Murdoch „w ogóle, nawet przez chwilę, nie myśli, że prezydent jest rasistą”.

Wideo wywiadu:

10/09/2009

Dokładnie, DLACZEGO Obama zasługuje na Nagrodę Nobla?

Przyznaj prezydentowi Obamie tyle: Przyszedł do biura obiecując zmianę klimatu, a, zgodnie z komisją, która przyznaje corocznie Pokojową Nagrodę Nobla, osiągnął to po dziewięciu krótkich miesięcach.
Barack Obama, oczywiście, nie obniżył globalnej temperatury, emisji dwutlenku węgla i wzrastającego poziomu morza. Norweski Komitet Nobla wierzy, że Pan Obama zasługuje na to wyróżnienie, ponieważ dał światu "nadzieję na lepszą przyszłość". Wynika to z jego "wizji i pracy na rzecz świata bez broni jądrowej" i jego "nadzwyczajnych wysiłków zmierzających do wzmocnienia międzynarodowej dyplomacji i współpracy między narodami".

Komitet entuzjastycznie podkreślił zapewnienie Obamy, że "wielostronna dyplomacja odzyskała centralną pozycję, z naciskiem na rolę, jaką mogą odegrać ONZ i inne międzynarodowe instytucje". I, dzięki prezydentowi, "dialog i negocjacje są preferowane jako narzędzia rozwiązywania nawet najtrudniejszych międzynarodowych konfliktów".

W skrócie, komitet uznał, że prezydent "stworzył nowy klimat w polityce międzynarodowej". Za to osiągnięcie właśnie zarobił $1,4 miliony. (Na szczęście dla Pana Obamy, nagroda jest podana w szwedzkich koronach, w walucie, która może lepiej zachowywać swoją wartość niż jego własna do czasu wręczenia nagrody w grudniu.)

Niestety, te pochwały ignorują rzeczywistość. Prezydent Obama nie zmienił atmosferycznych warunków planety, jak również nie ma nic do pokazania, jeśli chodzi o zmianę klimatu w innych dziedzinach. Na przykład, żadne z światowych mocarstw jądrowych - ani jedno - nie przyrzekło pójść w jego ślady w rozbrajaniu swoich narodów. Nie trzeba dodawać, że mamy państwa takie jak Północna Korea i Iran, których nuklearne ambicje są najbardziej niepokojące.

Twierdzenie, że "dialog i negocjacje" są teraz "preferowane jako narzędzia rozwiązywania nawet najtrudniejszych międzynarodowych konfliktów" nie jest tym samym, co powiedzienie, że te narzędzia właściwie rozwiązały jakieś międzynarodowe konflikty, nie mówiąc o tych najtrudniejszych. I nie jest możliwe przyznanie, że do tej pory Pan Obama używał tych narzędzi szczególnie skutecznie.

Być może najbardziej znaczące z uzasadnień oferowanych przez Komitet przyznania Pokojowej Nagrody Nobla człowiekowi, którego osiągnięcia są głównie oratoryjne, a nie merytoryczne, jest twierdzenie, że "Jego dyplomacja opiera się na koncepcji, że ci, którzy dowodzą światem, muszą to robić w oparciu o wartości i postawy, które są podzielane przez większość ludności świata".

Dyplomacja prezydenta Obamy może być dostosowana do wartości i postaw większości rządów na świecie, większości składającej się z represyjnych reżimów, która widzi dyplomację jako sposób uprawomocnienia i utrwalenia swojej władzy, a nie jako sposób rozwoju dobrobytu ludności. Takie dostosowanie jest skazą na reputacji Ameryki. Pomija interes kraju i tych ludzi na całym świecie (z pewnością większość światowej populacji), którzy dążą do wolności.

Komitet podsumował eteryczny (żeby nie powiedzieć surrealistyczny) charakter uzasadnienia przyznania nagrody, oświadczając "Od 108 lat, Norweski Komitet Nobla stara się pobudzić dokładnie tę międzynarodową politykę i te postawy, których światowym rzecznikiem jest obecnie Obama. Komitet popiera apel Obamy, że 'teraz jest czas, abyśmy wszyscy brali udział w odpowiedzialności za globalną odpowiedź na globalne wyzwania'".Innymi słowy, Komitet naprawdę lubi Baracka Obamę i jego opinie. Nieważne, że nie ma tu więcej perspektyw zachowania pokoju niż w przeszłości, nie mówiąc już, że Pan Obama dotychczas dowiódł czegoś innego.

Prawdziwym uzasadnieniem tego przedsięwzięcia jest kolejny wysiłek ludzi w Oslo, żeby pokazać, jak naprawdę nie lubią George'a W. Busha. Najpierw ukarano go przyznaniem Pokojowej Nagrody w 2002 Jimmy'emu Carterowi, a następnie za "globalne ocieplenie" - Alowi Gore'owi w 2007.

Jeśli, wbrew wszystkiemu, prezydent Obama rzeczywiście zapewni prawdziwy pokój w naszych czasach, na pewno zasługuje na międzynarodowe uznanie i podziękowania od nas wszystkich. Ale do tego czasu ani Komitet Nobla, ani wielu w prasie niech nie wprowadzają nas w błąd, że faktycznie zasłużył na Pokojową Nagrodę Nobla.

9/24/2009

Nowe wcielenie Stalina

BURLINGTON Township, NJ - Wideo online, które pokazuje uczniów szkoły podstawowej Południowego New Jersey śpiewających piosenkę, która chwali prezydenta Baracka Obamę, wywołuje kontrowersje.

Piosenka jest mieszaniną sloganów wyborczych z cytatami ze spirytualnej muzyki i w miejsce imienia Jezus wstawia nazwisko Obama.

Pierwszy z dwóch listów szkolnego okręgu Burlington do miejscowych rodzin zamieszczonych online w czwartek potwierza, że wideo krążące po internecie i w mediach pokazuje klasę Szkoły Podstawowej im. B. Bernice śpiewającą o prezydencie.

Wydarzyło się to w czasie Miesiąca Historii Czarnych w 2009 r., który jest obchodzony w lutym dla uczczenia wkładu Afrykańskich Amerykanów w rozwój naszego kraju. Nagranie i dystrubucja wideo nie było autoryzowane.

Wideo można oglądać na YouTube. Klip został po raz pierwszy opublikowany 6 września, dwa dni przed kontrowersyjną wypowiedzią prezydenta do uczniów na początku szkolnego roku.


Słowa piosenek:

Pierwsza piosenka:

Mm, mmm, mm!
Barack Hussein Obama

He said that all must lend a hand
To make this country strong again

Mmm, mmm, mm!
Barack Hussein Obama

He said we must be fair today
Equal work means equal pay

Mmm, mmm, mm!
Barack Hussein Obama

He said that we must take a stand
To make sure everyone gets a chance

Mmm, mmm, mm!
Barack Hussein Obama

He said red, yellow, black or white
All are equal in his sight

Mmm, mmm, mm!
Barack Hussein Obama

Yes!
Mmm, mmm, mm
Barack Hussein Obama

Druga piosenka:

Hello, Mr. President we honor you today!
For all your great accomplishments, we all doth say "hooray!"

Hooray, Mr. President! You're number one!
The first black American to lead this great nation!

Hooray, Mr. President we honor your great plans
To make this country's economy number one again!

Hooray Mr. President, we're really proud of you!
And we stand for all Americans under the great Red, White, and Blue!

So continue ---- Mr. President we know you'll do the trick
So here's a hearty hip-hooray ----

Hip, hip hooray!
Hip, hip hooray!
Hip, hip hooray!

Rodziny z pytaniami dotyczącymi wideo są kierowane w pierwszym liście do dra Christophera Manno lub dyrektora dra Denice King.

W drugim liście kurator obala raporty, jakie ukazały się w radiu New Jersey, że szkoła jest zamknięta i otoczona policją. "Jest to niprawdą. Nasze dzieci są bezpieczne, a policjant obecny w szkole pomaga w sprawach administracji w tej sprawie."

"Można zadzwonić z pytaniami do mojego biura, jednak obecnie otrzymujemy wiele telefonó i nie jesteśmy w stanie natychmiast odpowiedzieć."

Rodzice dzieci uczeszczających do tej szkoły mają mieszane uczucia. "Byłem zaszokowany, że dzieci to recytują i sposób przekazania słów, szczególnie że chodzi o polityka, a uważam, że poglądy polityczne powinny pozostać w domu", powiedział jeden z rodziców, Leslie Gibson.

"Śpiewamy pieśni i nigdy nie było to problemem, więc nie widzę w tym problemu", mówi rodzic Paul Jackson.

9/18/2009

Obama: Gniew z powodu opieki zdrowotnej nie jest motywowany rasizmem

Piątek, 18 września, 2009


Prezydent Barack Obama mówi, że nie sądzi, aby rasizm był głównym współczynnikiem gniewnego krytycyzmu jego planu opieki zdrowotnej.

Prezydent powiedział CNN, że zakłada, że niektórzy ludzie nie lubią go z powodu jego rasy, ale że to nie jest najważniejsze.

Obama, pierwszy czarny prezydent, powiedział, że intensywność publicznej reakcji jest odbiciem wieloletniej debaty o roli rządu.

Powiedział, że jest bardziej wściekła "gdy prezydenci próbują dokonać wielkich zmian".

Publiczne oburzenie na proponowaną przez Obamę opiekę zdrowotną spowodowało pytania, czy jest ono motywowane rasizmem, jak sugerował były prezydent Jimmy Carter (najgorszy prezydent nowoczesnej historii).

Obama nie ujawnił żadnego planu, a plan, który istnieje, został napisany przez biuro Nancy Pelosi. Udowodniono też, że reprezentant Wilson miał rację, twierdząc, że to są kłamstwa (że nie ujęto w projektowanej ustawie nielegalnychh imigrantów), a nie, jak podają demokraci, że nazwał prezydenta kłamcą. Jak się okazało, w ustawie napisanej przez biuro Pelosi byli ujęci nielegalni imigranci, co zostało usunięte przez Senat.

8/26/2009

Metryka Obamy

Ostatnio liberalne media, a szczególnie Chris Matthews z Hard Ball i Keith Olbermann z MSNBC atakują i ośmieszają tych, którzy pytają, czy Barack Obama ma prawo być prezydentem Stanów Zjednoczonych.


Niedawno liberalny dziennikarz zadał interesujące pytanie, dlaczego te „atakujące psy” idą za każdym, kto zadaje to pytanie. Dziennikarz zwrócił uwagę na fakt, że media prawie w ogóle nie poświęcały temu problemowi uwagi w czasie wyborów 2008, mimo że senator Hillary Clinton podjęła ten temat i demokratyczny aktywista Phil Berg wystąpił z pozwem sądowym w tym temacie. Więc spytał: „dlaczego teraz?”

Pytanie, czy Obama ma prawo być prezydentem Stanów Zjednoczonych, staje się sprawą narodową. Według aktualnych ankiet, ponad połowa ankietowanych wie o problemie i ponad 40% chce, żeby ten problem został rozwiązany. W rezultacie, te „atakujące psy” przystąpiły do ataku w nadziei na zdyskredytowanie, zdemoralizowanie lub zniszczenie każdego, kto zada to pytanie.

Niedawny atak na Lou Dobbsa: Lou Dobbs oświadczył, że NIE wierzy w twierdzenia, że Obama nie ma prawa być prezydentem U.S. Ale ZAPYTAŁ, dlaczego Obama nie ujawnił swego właściwego aktu urodzenia. Miał też w swoim programie gości, którzy podważali legalność prezydentury Obamy. Ale „atakujące psy” w mediach i radykalne grupy jak Southern Poverty Law Center, nie będą tolerowały ŻADNEGO wolnego słowa na ten temat.

Każdy, kto podważa legalność prezydentury Obamy, nawet jeśli w niewinny sposób sugeruje, żeby ujawnił swoją metrykę urodzenia, żeby zakończyć tę sprawę, jest natychmiast i wściekle atakowany.

CNN posunęła się nawet do tego, że stwierdziła, że akt urodzenia Obamy został zniszczony w 2001 r., tym samym nazywając przedstawicieli rządu Hawajów – którzy twierdzą, że widzieli go – kłamcami.

Te „atakujące psy” posuwają się do wszystkiego. Nie zależy im na prawdzie. Obojętne jest im, co takie ataki na wolne słowo przynoszą narodowi. Nie dbają o szkody czynione naszej konstytucji, jeśli Obama nie ma prawa być prezydentem Stanów Zjednoczonych.

Jedyne, co musi Obama zrobić, jest pokazanie oryginalnego świadectwa urodzenia ekspertom. Dopóki tego nie zrobi, problem nie będzie rozwiązany, bez względu na to, jak daleko posuną się „atakujące psy” w stosunku do każdego, kto OŚMIELI się ruszyć ten problem.

Barakck Obama wydał ponad milion dolarów, żeby ukryć swoje autentyczne dokumenty. Nie chodzi tu tylko o metrykę. Więcej można znaleźć tutaj.

Co Obama próbuje ukryć? Czego się obawia? Dlaczego nie pokaże dokumentów, żeby udowodnić, że jest naturalnie urodzonym obywatelem, a więc kwalifikuje się na stanowisko prezydenta?

Ewidencja, że Barack Hussein Obama urodził się w Afryce – nie na Hawajach, jak twierdzi – i dlatego nie może być prezydentem Stanów Zjednoczonych, jest przytłaczająca:

Po pierwsze, odmowa Obamy pokazania aktu urodzenia. Jeśli nie ma nic do ukrycia, co zyskuje poprzez ukrywanie przed prasą metryki urodzenia?

Po drugie, stwierdzenie przyrodniej siostry Obamy, Mai Soetoro-Ng, że Obama urodził się w konkretnym szpitalu na Hawajach, a kilka lat później stwierdzenie, że był to inny szpital.

Po trzecie, wzniesienie muru przez Obamę wokół jego babci, Madelyn Dunhan, odcinając dostęp do jedynej osoby, wtedy jeszcze żyjącej, która byłaby obecna, jeśli faktycznie urodził się na Hawajach.

Po czwarte, wstawienie strażników w obu szpitalach w Honolulu wspomnianych przez Soetoro-Ng, żeby nie dopuścić do odkrycia prawdy przez prasę o świadectwie urodzenia.

Po piąte, nagrana rozmowa z babką jego matki, która twierdzi, że była obecna przy jego narodzinach w ... coś, co dzisiaj nazywa się Kenią!

Po szóste, „świadectwo urodzenia” zamieszczone na internetowych stronach. Obama urodził się w 1961 r., długo przed laserowymi drukarkami i biurowymi komputerami. Jego oryginalna metryka byłaby napisana na zwykłej maszynie do pisania ... a nie jak laserowa „kopia” udająca prawdziwą.

Barack Obama musi odpowiedzieć, dlaczego ukrywa prawdę przed amerykańskim narodem o swoim prawie do prezydentury!

7/22/2009

Chris Matthews pomylił się co do świadectwa urodzenia Obamy

Środa, 22 lipca, 2009, 18:33

Chris Matthews z MSNBC wdał się w gorącą wymianę słów z kongresmenem w swoim programie, gdy zadał pytanie o świadectwo urodzenia Prezydenta Baracka Obamy – lub jego brak.

Reprezentant John Campbell, republikanin z Kalifornii, jest jednym ze sponsorów tzw. „birther bill", które by wymagało od przyszłych prezydenckich kandydatów dostarczenia kopii ich oryginalnego świadectwa urodzenia.

"Birthers" są to ci, którzy wierzą, że Obama nie ma kwalifikacji na prezydenta, bazując na przekonaniu, że nie urodził się w Stanach Zjednoczonych.

Campbell nie jest jednym z „birthers” i nigdy nie twierdził, że Obama urodził się poza Stanami Zjednoczonymi, czy że powinien być wykluczony jako prezydent.

W programie, Matthews pozornie osłabił twierdzenia Campbella, pokazując coś, co nazwał kopią świadectwa urodzenia Obamy.

Ale Matthews złożył fałszywe oświadczenie. Obama nigdy nie pokazał swego rzeczywistego świadectwa urodzenia. Pokazał inny dokument, często dostarczany przez władze państwowe w zastępstwie świadectwa urodzenia, zwany świadectwem żywych urodzeń

We wtorek Matthews powiedział, że Campbell „udaje wariata” poprzez wspieranie „zwariowanej” ustawy, a kongresmen odparował, że chodzi tu o ostateczne załatwienie sprawy.

Matthews zarzucił też Campbellowi, że „podsyca zwariowane skrzydło swojej partii” i trzymał w ręku coś, co nazwał kopią domniemanego świadectwa urodzenia Obamy.

Sprawa zamknięta?

Bezdyskusyjnym jest fakt, że Obama nie ujawnił swojego świadectwa urodzenia, które Hawaje wydają wszystkim tam urodzonym obywatelom. Jego komitet wyborczy zamieścił na Internecie świadectwo żywego urodzenia.

W czasie kampanii wyborczej, kandydat Partii Republikańskiej, Senator John McCain szybko ujawnił swoje świadectwo urodzenia, gdy liberałowie zaczęli kwestionować jego kwalifikacje na prezydenta. McCain urodził się w szpitalu wojskowym w Panamie.

Obama również mógł zakończyć sprawę, ujawniając swoje rzeczywiste świadectwo urodzenia, które zawiera takie rzeczy, jak miejsce urodzenia i nazwisko lekarza przyjmującego poród. Tych informacji nie ma w świadectwie żywego urodzenia.

Na dzisiaj, Obama jest jedynym prezydentem w historii, którego miejsce urodzenia nie jest znane publicznie – fakt, który powinien znajdować się na rzeczywistym świadectwie urodzenia. Co ciekawe, jego rodzina wymieniła dwa różne szpitale na Hawajach jako miejsce jego urodzin.

Odmowa udostępnienia świadectwa urodzenia oznacza, że Obama jest jednym z najbardziej nieprzejrzystych prezydentów USA.

Obama nie udostępnił wiele innych dokumentów dotyczących jego publicznego i prywatnego życia. Wśród kluczowych dokumentów, które powinny być znane publicznie, są:

  • Świadectwo zdrowia Obamy – Obama przedstawił krótki dokument o swoim zdrowiu, a McCain – kompletne medyczne zapisy, łącznie ponad 1.500 stron.
  • Obama odmówił udostępnienia swoich oficjalnych dokumentó jako ustawodawcy w stanie Illinois.
  • Obama nie ujawnił listy swoich klientów jako adwokata czy rachunków. Utrzymywał, że pracował zaledwie kilka godzin dla organizacji, która była związana z Tonym Rezko, biznesmenem z Chicago, uznanym w 2008 r. przez sąd za oszusta, ale nie przedstawił za to rachunków.
  • Obama zignorował żądania przedstawienia ewidencji z Occidental College, gdzie studiował przez dwa lata przed przejściem do Columbia University.
  • Kampania Obamy nie dała Uniwersytetu Columbia zezwolenia na ujawnienie jego wyników. Były prezydent George W. Bush i kandydaci na prezydenta, Al Gore i John Kerry ujawnili swoje wyniki na studiach.
  • Obama nie zgodził się ujawnić swojego podania do związku prawników stanu Illinois, co oczyściłoby go z zarzutu, że to podanie było niedokładne.
  • Obama nie ujawnił wyników w Harvard Law School.


W czasie prezydenckiej kampanii, McCain ujawnił pełną listę sponsorów. Obama ciągle nie ujawnił nazwisk 1/3 dotacji z uzbieranych 750 milionów.

Jak na ironię, Obama w czasie kampanii oskarżał Biały Dom Busha o to, że był najbardziej tajemniczą administracją w historii, a następnie miał pretensje do Sen. Hillary Clinton, że nie ujawniła swoich harmonogramów w Białym Domu

Chris Matthews, wyprostuj swoje fakty i domagaj się pełnej jawności – jest to najlepszy sposób na zachowanie uczciwego rządu.

7/16/2009

Dziesięć przykazań Obamy


I. Nie będziesz miał innego Boga w Ameryce, z wyjątkiem mnie. Nie jesteśmy już chrześcijańskim narodem, a poza tym, ja jestem tym Wybranym. (I jak Bóg, nie mam świadectwa urodzenia.) ŹRÓDŁO

II. Nie będziesz rzeźbił ani malował żadnej postaci, chyba że jest to moja twarz wyrzeźbiona na Górze Rushmore. ŹRÓDŁO

III. Nie będziesz wyzywał mojego drugiego imienia na daremno (lub publicznie). Tylko ja mogę powiedzieć Barack Hussein Obama. ŹRÓDŁO

IV. Pamiętaj o dniu podatku, 15 kwietnia, i świętuj go. ŹRÓDŁO

V. Czcij swego ojca i swoją matkę ,aż będą za starzy i zbyt chorzy, żeby się nimi opiekować. Kosztują oni nasz publiczny system opieki zdrowotnej zbyt wiele. ŹRÓDŁO

VI. Nie zabijaj, chyba że masz niechciane, nienarodzone dziecko. Ukaranie twojej córki niemowlęciem jest obrzydliwe. ŹRÓDŁO

VII. Nie cudzołóż, jeśli jesteś konserwatystą lub republikaninem. Liberałom i demokratom odpuszcza się grzech niewierności i rozpusty, ale kariery konserwatystów będą na zawsze niszczone. ŹRÓDŁO

VIII. Nie kradnij dopóki nie zostaniesz wybrany do publicznego urzędu. Tylko wtedy akceptuje się zabieranie pieniędzy ciężko pracującym obywatelom i dawanie tym, którzy nie chcą pracować, nielegalnym emigrantom lub tym, którzy nie mają motywacji, żeby polepszyć swoje życie. ŹRÓDŁO

IX. Nie dyskryminuj swego bliźniego, chyba że jest konserwatystą, białym lub chrześcijaninem. ŹRÓDŁO

X. Nie pożądaj mienia bliźniego, gdyż jest to po prostu niepotrzebne. Nałożę tak ciężki podatek na tych, którzy osiągnęli American Dream, że pod koniec mojej kadencji Prezydenta nikt nie będzie miał majątku lub dóbr materialnych godnych pożądania. ŹRÓDŁO

7/10/2009

Her name is "Ms. Ann"

Al Sharpton i Jesse Jackson nie chcą, żeby te sprawy ujrzały dzienne światło.

Prawicowe skłonności Obamy

7/06/2009

Najważniejsze dziesięć przeprosin Obamy

1. Przepraszanie Europy: przemówienie w Strasbourgu, Francja, 3 kwietnia.
"W Ameryce nie docenia się przodującej roli Europy w świecie. Zamiast świętować wasz dynamiczny związek i dążyć do współpracy z wami, aby sprostać wspólnym wyzwaniom, czasami Ameryka wykazuje arogancję i oddala od siebie, a nawet jest szydercza."

2. Przepraszanie muzułmańskiego świata: wywiad dla Al Arabiya, 27 stycznia.
"Moim zadaniem jest przekazanie muzułmańskiemu światu, że Amerykanie nie są waszymi wrogami. Czasami popełniamy błędy. Nie jesteśmy idealni."

3. Przeprosiny podczas Szczytu Ameryk w Port of Spain, Trinidad i Tobago, 17 kwietnia.
"Podczas gdy Stany Zjednoczone uczyniły wiele w celu promowania pokoju i dobrobytu na tej półkuli, czasami nie działaliśny, a czasami dyktowaliśmy nasze warunki."

4. Przeprosiny podczas Szczytu G-20 Światowych Przywódców: konferencja prasowa w Londynie, 2 kwietnia.
"Po prostu uważam, że w tak skomplikowanym świecie bardzo ważna jest dla nas możłiwość nawiązania partnerstwa jako opozycji w stosunku do po prostu dyktowania rozwiązań."

5. Przeprosiny za Wojnę z Terrorem: przemówienie w Waszyngtonie, DC, 21 maja.
"Niestety, w obliczu pewnego zagrożenia, nasz rząd podjął serię pochopnych decyzji. Wierzę, że wiele z tych decyzji było motywowane szczerą chęcią obrony amerykańskich ludzi. Ale też wierzę, że zbyt często nasz rząd podejmuje decyzje raczej w oparciu o strach, niż o przewidywanie, że zbyt często nasz rząd dopasowywał fakty i dowody do ideologicznych predyspozycji."

6. Przeprosiny we Francji za Guantanamo: przemówienie w Strasbourgu, Francja, 3 kwietnia.
"W traktowaniu terroryzmu nie możemy zapominać o naszych wartościach i kim jesteśmy. Dlatego zamknąłem Guantanamo. Dlatego postawiłem jasno sprawę, że nie będziemy angażować się w pewne metody przesłuchiwań. Nie wierzę, że istnieje sprzeczność między naszym bezpieczeństwem i naszymi wartościami. A gdy zaczynasz poświęcać swoje wartości, gdy się zatracasz, to na dłuższą metę jesteś bardziej zagrożony."

7. Przeprosiny w imieniu Ameryki przed Tureckim Parlamentem: przemówienie do Tureckiego Parlamentu, Ankara, Turcja, 6 kwietnia.
"Stany Zjednoczone ciągle pracują nad własnymi ciemnymi okresami w historii. Na przeciw Washington Monument, o którym mówiłem, jest memoriał Abrahama Lincolna, człowieka, który wyzwolił zniewolonych po rewolucji dowodzonej przez Waszyngtona. Nasz kraj wciąż zmaga się ze spuścizną niewolnictwa i segregacji, traktowania Indian w przeszłości."

8. Przepraszanie Ameryk za politykę amerykańską: "Wybór lepszej przyszłości w obu Amerykach", 16 kwietnia.
Zbyt często Stany Zjednoczone nie nawiązywały i utrwalały współpracę z sąsiadami. Zbyt łatwo jesteśmy rozpraszani przez inne priorytety i nie zauważyliśmy, że nasz rozwój jest związany bezpośrednio z obiema Amerykami".

9. Przepraszanie za błędy CIA: uwagi o pracownikach CIA w Langley, VA, 29 kwietnia.
"Nie zniechęcajcie się faktem, że musimy potwierdzić, że potencjalnie popełniamy błędy."

10. Przeprosiny za Guantanamo: przemówienie w Waszyngtonie, DC, 21 maja.
"Nie ma również wątpliwości, że Guantanamo ponownie ustaliło autorytet moralny, który jest najsilniejszą walutą Ameryki w świecie."

7/04/2009

Trzej przyjaciele!

"Hej, Obama właśnie upaństwowił nic więcej i nic mniej niż General Motors. Kolego Obama!" cieszył się wenezuelski komunistyczny dyktator Hugo Chavez na żywo w telewizji. "Fidel, uważaj albo skończymy na prawo od niego!"

Chavez jest zawsze w telewizji - ma regularny program zatytułowany "Hello President" - propagujący chwałę socjalizmu. Jest to prawo dyktatora; Fidel Castro zdobył niesławę z powodu swoich siedmiogodzinnych przemówień. Stanowe stacje telewizyjne są wygodne w rozpowszechnianiu wiadomości.

Chavez modeluje swój rząd zgodnie z rewolucją Castro. Castro w latach 60-tych upaństwowił prywatny sektor. Od 1998 r. Chavez upaństwowił huty, cementownie, prywatne pola naftowe, elektrownie, telekomunikację i 2,3 miliona prywatnych gruntów. W marcu przejął dwie fabryki należące do amerykańskiego żywnościowego giganta Cargill. W zeszłym miesiącu nakazał Coca-Coli wycofać z Wenezueli Coke Zero. 14 czerwca przejął kontrolę nad fabryką rozpuszczalnej kawy niemieckiego przedsiębiorstwa.

A teraz woła innego kolegę: Baracka Obamę. "Zwiąż się z socjalizmem!" radził Prezydentowi USA 18 czerwca. "Obama, przyłącz się do socjalizmu i zobaczymy, czy możemy naprawdę zmienić świat."

Nie trzeba go prosić. Barack Obama zwolnił - i następnie splamił - głównego inspektora Ameri-Corp za to, że ośmielił się sprawdzać skorumpowanego przyjaciela Obamy. Obama popiera zastraszanie wyborców; jego Ministerstwo Sprawiedliwości odrzuciło oskarżenie członków New Black Panther Party z Filadelfii o "zmuszanie, groźby i zastraszanie ... groźne i zastraszające gesty ... skierowane ku osobnikom, którzy przyszli, żeby głosować". Zachowanie typowego rzezimieszka z Chicago. Obama zwalnia kierownictwo prywatnego sektora, nacjonalizuje przemysły, grabi inwestorów, zastrasza krytyków, onieśmiela i ujarzmia przeciwników.

Dzieje się to wtedy, gdy statystyk rządzi twoim krajem. Dzieje się to wtedy, gdy masz całkowitą kontrolę nad prywatnym sektorem. Celem jest każdy, kto ma zyski. Każdy o innych poglądach jest odsuwany.

Hugo Chavez i Fidel Castro nie mają nic przeciwko koledze Barackowi Obamie.

7/02/2009

Program Obamy?

Czy ktoś zauważył, jak są obecnie adresowane sprawy? Prezydent ustawia wiele spraw tradycyjnie załatwianych w drugiej kadencji do załatwienia w pierwszej. Prawa gejów do służby wojskowej tradycyjnie są sprawą drugiej kadencji administracji prezydenta. Radykalni demokraci wiedzią, że notowania prezydenta spadają, oprócz tego ... Hillary i starzy polityczni szefowie ... nie mają zamiaru wiązać się z drugą kadencją Obamy... Hillary, w odpowiednim czasie, wystartuje w wyborach przeciwko Obamie, twierdząc, że "jest to wola ludzi" lub użyje jakiegoś wymyślonego powodu. Obama jest wykorzystywany przez własną partię do przeprowadzenia kontrowersyjnych ustaw (socjalistyczny marksizm), które będą rządziły tym krajem... Żałosne jest, że "On" uważa, że prowadzi autobus, gdy tymczasem wzięto Prezydenta jedynie na przejażdżkę... Należy powstrzymać wprowadzanie tego prawa, zanim zostaniemy zniszczeni... Amerykanie "powoli budzą się", ale może już być za późno...

6/18/2009

Obama i mucha

Jesteśmy niezmiernie dumni z naszego Lidera! Towarzystwo opieki nad zwierzętami powinno protestować przeciwko temu okrucieństwu.

5/30/2009

Komunistyczny mentor Obamy

Czy "polityka koalicji" przyczyniła się do wzrostu potęgi Obamy? W biograficznej książce o Baracku Obamie David Mendell pisze o Obamie jako "ukrytym palaczu" i jak "przeszedł długą drogę, żeby zwalczyć nałóg". A co z sekretnym życiem politycznym Obamy? Okazuje się, że jego mentorem w dzieciństwie był Frank Marshall Davis, który był komunistą.

W swoich książkach Obama przyznaje się do uczestnictwa w "socjalistycznych konferencjach" i wejścia w kontakt z marksistowską literaturą. Ale wyśmiewa zarzut, że jest "zatwardziałym akademickim marksistą", który przedstawił jego barwny i elokwentny oponent do senatu w 2004 r., republikanin Alan Keyes.

Jednak, poprzez Franka Marshalla Davisa, Obama miał związek z kimś, kto został publicznie zidentifikowany jako członek Komunistycznej Partii USA (CPUSA). Obama był na Hawajach w latach 1971-1979, gdzie, w pewnym momencie, miał bliskie stosunki, prawie jak synowskie, z Davisem, słuchając jego "poezji" i korzystając z jego rad w sprawie kariery. Ale Obama w swojej książce Dreams From My Father nazywa go wielokrotnie "Frankiem".

Przyczyny są oczywiste: Davis był znanym komunistą, który należał do parti podlegającej Związkowi Radzieckiemu. Faktycznie, raport 1951 the Commission on Subversive Activities to the Legislature of the Territory of Hawaii identyfikuje go jako członka CPUSA. Co więcej, antykomunistyczne komisje kongresu, wliczając the House Un-American Activities Committee (HUAC), oskarżyły Davisa o działanie w kilku frontowych komunistycznych organizacjach.

Trevor Loudon, nowozelandzki aktywista, poszukiwacz i blogger, udowodnił, że "Frank" był Frankiem Marshalleem Davisem.

Komunistyczne powiązania Obamy zwiększają publiczne zaniepokojenie kandydatem, który pojawił się znikąd, z krótkim doświadczenie w senacie USA i został kandydatem Partii Demokratycznej na prezydenta USA.

Obama ma dobrze udokumentowane powiązania socjalistyczne, co pomaga wyjaśnić, dlaczego popierał Global Poverty Act stworzony w celu wysłania setek miliardów dolarów na pomoc zagraniczną dla reszty świata, żeby spełnić żądania UN. Ale powiązania z partią komunistyczną poprzez Davis są jeszcze bardziej znaczące. Przed laty CPUSA miał dziesiątki tysięcy członków, niektórzy z nich byłi agentami, którzy penetrowali amerykański rząd. Otrzymywali pomoc od byłego Związku Radzieckiego.

Nie znajdziesz tego w książce Davida Mendella Obama: From Promise to Power. Jest to typowe dla powierzchownych biografii Obamy na rynku. Palenie w ukryciu wydaje się najbardziej kontrowersyjnym działaniem Obamy. W najlepszym układzie, Mendell i liberalne media opisują Obamę jako "skłaniającego się na lewo".

Ale znajdziesz to w skrócie w Obamy książce, Dreams From My Father. Pisze o "poecie o imieniu Frank", który odwiedził ich na Hawajach, czytał poezję i posiadał "ciężko zdobytą wiedzę" i poradę. Kim był Frank? Obama mówi jedynie, że miał on "jakiś skromną sławę", był "rówieśnikiem Richarda Wrighta i Langstona Hughesa podczas swoich lat w Chicago..." ale teraz "zbliża się do osiemdziesiątki". Pisze o Franku udzielającym mu rad przed wyjazdem do Occidental College w 1979 r. w wieku lat 18.

Ten "Frank" jest nikim innym jak Frankiem Marshallem Davisem, czarnoskórym komunistycznym pisarzem, obecnie uważanym za tę samą kategorię co Maya Angelou i Alice Walker. W wydaniu lato/jesień 2003 African American Review, James A. Miller z Universytetu im. George'a Washingtona przegląda książkę Johna Edgara Tidwella, profesora Uniwersytetu w Kansas, o karierze Davisa i odnotowuje: "W przypadku Davisa, jego polityczne zobowiązania doprowadziły go do wstąpienia do Amerykańskiej Partii Komunistycznej w czasie II Wojny Światowej - choć nigdy publicznie nie przyznał, że jest członkiem partii". Tidwell jest znawcą życia i twórczości Davisa.

Czy jest możliwe, że Obama nie wiedział, kim był Davis, gdy pisał swoją książkę, Dreams From My Father, pierwszy raz opublikowaną w 1995? Nie jest to wiarygodne, gdyż Obama pisze o nim jako współczesnym Richarda Wrighta i Langstona Hughesa i mówi, że widział jego książkę o murzyńskiej poezji.

Komuniści wiedzieli, kim był "Frank" i wiedzą, kim jest Obama. Faktycznie, jeden naukowiec, który podróżuje do komunistycznych środowisk, rozumie znaczenie relacji Davis-Obama.

Profesor Gerald Horne, współpracownik czasopisma Komunistycznej Partii, Political Affairs, mówił o tym w czasie przemówienia w marcu na przyjęciu Komunistycznej Partii USA, które odbyło się w Bibliotece Tamiment Uniwersytetu Nowy Jork. Uwagi znajdują się na internecie pod nagłówkiem "Rethinking the History and Future of the Communist Party".

Horne, profesor historii Uniwersytetu Hauston, odnotował, że Davis, który przeprowadził się z Kansas do Honolulu w 1948 "pod wpływem sugestii swego dobrego przyjaciela Paula Robesona", spotkał się z Barackiem Obamą i jego rodziną i został mentorem młodego mężczyzny, wpływając na Obamy poczucie indentyfikacji i karierę. Robeson, oczywiście, był znanym czarnym aktorem i piosenkarzem, który był członkiem CPUSA i przepraszającym dawny Związek Radziecki. Davis znał Robesona z Chicago.

Jak to Horne opisuje, Davis "zaprzyjaźnił się" z "euro-amerykańską rodziną", że "musiał wyemigrować z Kansas do Honolulu i młoda kobieta z tej rodziny miała dziecko z młodym studentem z Kenii, Wschodnia Afryka, które zostało nazwane Barack Obama i które poszło w ślady Davisa".

W Chicago Obama został "organizatorem środowiska" i skontaktował się z bardziej lewicowymi siłami, w tym Demokratycznymi Socjalistami Ameryki, którzy są blisko związani z europejskimi socjalistycznymi grupami i partiami poprzez Socialist International (SI), i dwoma byłymi członkami Students for a Democratic Society (SDS), Williamem Ayerem i Carlem Davidsonem.

W latach 1960-tych SDS oblegała wyższe uczelnie w całej Ameryce, przeważnie żeby protestować przeciwko wojnie w Wietnamie i założyła terrorystyczną organizację Weather Underground. Ayers był członkiem terrorystycznej grupy i sam oddał się władzom w 1981 r. Teraz jest profesorem na wyższej uczelni i razem z Obamą służyl w Woods Fund w Chicago. Davidson teraz jest oficjelem w Committess of Correspondence for Democracy and Socialism i kontrolował CPUSA oraz pomagał zorganizować wiec w 2002 r., gdzie Obama wystąpił przeciwko wojnie w Iraku.

Komunizm i socjalizm ma korzenie w teorii Karla Marxa, współautora Manifestu Komunistycznego, który zatwierdził pierwsze spotkanie Socialist International, wtedy zwane "First International". Wdług Pierre Maurova, pierwszego prezydenta SI w latach 1992-1996, "To był on [Marx], który formalnie go rozpoczął, dał początkowy adres i określił jego strukturę..."

Nie zdając sobie sprawy, że Davis został publicznie nazwany członkiem CPUSA, Horne powiedział jedynie, że Davis "był z pewnością na orbicie CP [Communist Party] - jeśli nei członkiem..."

Na dodatek do książki Tidwella, Black Moods: Collected Poems of Frank Marshall Davis, potwierdzającej członkostwo Komunistycznej Partii Davisa, inna książka, The New Red Negro: The Literary Left and African American Poetry, 1930-1946, nazywa Davisa jednym z kilku czarnych poetów, którzy publikowali w publikacjach sponsorowanych przez CPUSA po pakcie o nieagresji Hitler-Stalin w 1939. Autor, James Edward Smethurst, asystent profesora afro-amerykańskich studiów na Uniwersytecie w Massachusetts - Amherst, mówi, że Davis jednak później twierdził, że był "głęboko zaniepokojony" paktem.

Podczas gdy czarni jak Richard Wright opuścili CPUSA, nie jest jasne, czy Davis kiedykolwiek wystąpił z partii.

Ale Obama pisze w Dreams From My Father, że widział "Franka" tylko przez kilka dni, zanim opuścił Hawaje i że Davis wydawał się radykalny jak zawsze. Davis nazywał uczelnię "zaawansowanym stopniem w kompromisie" i ostrzegał Obamę, żeby nie zapomniał jego "ludzi" i nie "zaczął wierzyć, co mu powiedzą o jego równouprawnieniu i amerykańskiej drodzie, i o całym tym ####". Davis też narzekał na stopy, skutek "próby dopasowania afrykańskiej stopy do europejskich butów", napisał Obama.

Horne mówi, że docenianie przez Obamę Davisa będzie ważne w historii. "W pewnym momencie w przyszłości, nauczyciel doda pamiętniki Obamy i zaleci uczniom czytanie ich razem z pamiętnikami Franka Marshalla Davisa, Living the Blues, a gdy ten dzień nadejdzie, jestem pewny, że przyszły uczeń będzie oceniał krytycznie nie tylko potwory Frankensteina, które stworzył amerykański imperializm w celu zduszenia komunistycznych partii, ale przejdzie do tego historycznego i cudownego archiwum, żeby zapoznać się z całą i intrygującą planetą, na której mieszkamy", powiedział.

Dr. Kathryn Takara, profesor na Uniwersytecie na Hawajach, która też potwierdza, że Davis jest "Frankiem" w książce Obamy, napisała pracę doktorską o Davisie i spędziła z nim wiele czasu od 1972 aż do jego śmierci w 1987.

W swoich analizach odnotowała, że Davis, który pisał dla Honolulu Report, mówił o "gorzkich stosunkach rasowych i klasowych w Ameryce i na świecie" i otwarcie dyskutował na takie tematy, jak amerykański imperializm, "kolonializm i wyzysk. Opisuje go jako "socjalistycznego realistę", który atakował działalność House Un-American Activities Committee.

Davis, w swoich własnych pracach, powiedział, że Robeson i Harry Bridges, przywódca International Longshore and Warehouse Union (ILWU) i sekretny członek CPUSA, sugerowali, żeby pracował jako dziennikarz dla Honolulu Record "i zobaczył, czy mogę coś dla nich zrobić". ILWU organizowała tu pracowników i kontakty Robesona przeszły do Davisa.

Takara mówi, że Davis "był zwolennikiem wolności, radykalizmy, solidarności, związków zawodowych, pokoju, praw człowieka, Tygodnia Czarnej Historii i prawdziwej demokracji, żeby walczyć z imperializmem, kolonializmem i dominacją białych. Nawoływał do polityki koalicji.

Czy "polityka koalicji" pracuje dla wzrostu potęgi Obamy?

Trevor Loudon z Nowej Zelandii, który analizuje siły polityczne wspierające Obamę i specjalizuje się w studiowaniu wpływu marksistowskich i lewicowych politycznych organizacji, odnotowuje, że Frank Chapman, wspierający CPUSA, napisał list do gazety partyjnej, świętujący zwycięstwo senatora z Illinois w Iowa.

"Zwycięstwo Obamy jest bardziej postępowym krokiem, jest dialektycznym przewrotem w nowej erze" pisze Chapman. "Marx kiedyś porównał rewolucyjny przewrót z pracą kreta, który czasami kopie tak głęboko w ziemii, że nie zostawia śladu swoich ruchów na powierzchni. To jest stary rewolucyjni "kret", nie tylko pokazujący swoje ruchy, ale także przebijający się na zewnątrz".

Czy liberalne media będą uczciwe i zjednoczone, żeby o tym donieść?

5/04/2009

Pierwsze decyzje Obamy

Czy jesteś fanem Obamy, czy nie, KAŻDY W USA musi wiedzieć...

Coś się wydarzyło... uchwalono H.R.1388 za naszymi plecami. Może chcesz o tym przeczytać. Nie zostało to wspomniane we wiadomościach... jedynie ukazało się na dole ekranu CNN.

Obama przeznacza 20 milionów dolarów z podatków na emigrację uchodźców Hamasu do USA. To jest wiadomość, która nie dostała nagłówka...

Prezydent Barack Obama zarządził przeznaczenie $20,3 milionów na "pomoc emigracyjną" palestyńskich uchodźców i "ofiar konfliktu" w Gazie.

"Prezydencka determinacja", która pozwala setkom tysięcy Palestyńczyków powiązanych z Hamasem przenieść się do Stanów Zjednoczonych, została podpisana 27 stycznia i pojawiła się w federalnym rejestrze 4 lutego.

Kilkoro na Capitol Hill lub w prasie zauważyło, że zarządzenie dostarcza darmowe bilety do mieszkań i żywności osobnikom, którzy wykazali olbrzymie poparcie dla Islandzkiego Ruchu Oporu (Hamas) w wyborach do władz w styczniu 2006.

Przejrzyjmy listę niektórych najświeższych poczynań Baracka Obamy od jego inauguracji:
- Pierwszą głową państwa, do której zadzwonił jako prezydent, był Mahmoud Abbas, przywódca partii Fatach na terytorium Palestyny.
- Pierwszego wywiadu telewizyjnego udzielił telewizji Al Arabia.
- Jego pierwszym zarządzeniem było finansowe wsparcie aborcji nie tylko na terenie USA, ale na całym świecie, za pieniądze podatników.
- Zarządził zamknięcie Guantanamo Bay i wstrzymanie wszelkich militarnych procesów tamtejszych więźniów.
- Kazał zamknąć zagraniczne centra CIA.
- Wycofał wszelkie oskarżenia przeciwko przywódcom stojącym za atakiem na USS Cole i terrorystycznemu atakowi w dniu 11 września 2001.

Teraz dowiadujemy się, że pozwolił setkom tysięcy Palestyńczyków przeprowadzić się i mieszkać w USA za pieniądze podatników.

Te ważne i niewidoczne sprawy zostały ukryte w oślepiających bail-outs i pakietach "stymulacyjnych".

Masz wątpliwości? Sprawdź sam:

www.thefederalregister.com/d.p/2009-02-04-E9-2488

PROSZĘ, PRZEKAŻ TO DALEJ ... AMERYKA MUSI TO WIEDZIEĆ.

Tracimy nasz kraj w zastraszającym tempie.